Czy imprezy masowe są bezpieczne?

Każdy, kto chociaż raz był na imprezie masowej pomyślał, czy tu gdzie się bawię jest bezpiecznie? W większości klubów, gdzie miałem okazję się bawić oczywiście była profesjonalna ochrona, nie mówiąc czasem o tzw. selekcji przed wejściem do klubu. Na studiach bardzo często zaglądaliśmy z kolegami do dyskotek, jednak jakoś zawsze wszelakie nieszczęścia i zadymy nas omijały. Niestety na takich imprezach, jak i wszędzie znajdzie się ktoś, kto chce pokazać innym kim on nie jest i ile ma w sobie energii. Najczęściej zaczyna się od przypadkowego szturchnięcia innej osoby, czy po prostu ot tak, bo muszę komuś brzydko mówiąc obić mordę. Dodatkowym czynnikiem powodującym agresję jest alkohol, który jak każdy z nas wie potrafi zdziałać, że do głowy przychodzą dziwne rzeczy, których na trzeźwo nie zrobimy, a niektórzy naprawdę po wypiciu kilku głębszych stają się bardzo agresywni. Ja osobiście tylko dwa razy byłem w nieco dziwnej sytuacji, na szczęście nic mi się nie stało. Pierwszy raz bawiąc się jeszcze w klubie studenckim w pewnym momencie poczułem że coś za mną się stłukło. Znając życie myślałem, że pomimo zakazu ktoś wszedł na parkiet z piwem, czy czymś innym co ma w szklance, ktoś go potrącił i upuścił. Jednak po chwili DJ zawołał ochronę na parkiet, bo ktoś mądry ze stolika zaczął rzucać kuflami w stronę parkietu. Szczęście moje, że akurat nie tańczyłem troszkę bardziej z tyłu, bo zapewne dostałbym w głowę. Na szczęście szybka interwencja ochrony sprawiła, że nikomu nic się nie stało, a osoba, która wymyśliła tą głupią zabawę została dosłownie wyrzucona za szmaty z klubu. Czasem jednak słyszę co dzieje się u mnie na mieście w lokalnej dyskotece, to zastanawiam się po co jest ta pseudo selekcja przy wejściu, a ochroniarze to chyba siedzą na zapleczu i popijają kawkę zamiast pilnować, aby ludzie bezpiecznie się bawili..