Nieudana zabawa sylwestrowa w "Orange"

tlo
W zeszłym roku po raz pierwszy postanowiłem udać się na imprezę sylwestrową do klubu. Poprzednio wszystkie zabawy odbywały się u znajomych. Jak zapewniały plakaty reklamowe wyśmienita zabawa do białego rana przy wspaniałej muzyce znanego duetu DJ-ów, wyśmienite jedzenie i konkursy. Sprawdziło się, jednak nie wszystko. Nie mam zastrzeżeń co do samego jedzenia, naprawdę było wyśmienite, nawet więcej niż podawano na ulotce, nawet chyba za dużo, bo poszedłem się tam bawić, a nie siedzieć za stolikiem i jeść ile się tylko da. Natomiast konkursy nie wypadły tak dobrze, a było to następstwem jakości prowadzenia imprezy przez DJ-ów, którzy chyba grali do tej pory w przedszkolach, a nie w prawdziwych dyskotekach. Zaczęło się od puszczania na początku chyba nie zbyt trafionych kawałków nie tylko w gusta osób spędzających sylwestra w tym klubie, ale także nie bardzo człowiek wiedział jak przy tym tańczyć. Podobno da się tańczyć do wszystkiego… Po chwili zacząłem zastanawiać się, czy mają oni ze sobą więcej niż jedną płytę z nagraną muzyką? Jak na każdej prawdziwej imprezie ludzie chcieli po jakimś czasie zamawiać nie tylko swoje ulubione kawałki, ale także dedykacje. W większości przypadków kończyło się to fiaskiem, bo DJ-e ignorowali prośby ludzi albo po prostu nie mieli takich piosenek. Zapewne nawet żadna z piosenek, które były grane na zabawie nie była odegrana w całości bez przerywania bełkotem DJ-a w stylu zachęcania do zabawy itp. Na dodatek, podczas przerw na ciepłe posiłki, zamiast nieco ściszyć puszczane utwory i podać jakąś spokojną melodię, nadal z głośników pełną parą leciały przeróżne, przedziwne utwory. No i oczywiście konkursy. O ile sama ich idea była fajna i naprawdę można było się pośmiać i dobrze przy nich pobawić to zostały popsute przez prowadzących całą imprezę. Zapewniano, że będę dobrze się bawić, a wyszła totalna klapa… Ciekawe, czy można domagać się zwrotu pieniędzy za nieudaną imprezę..